Dziś dostaliśmy zapytanie od firmy elektronicznej, której ktoś miał przygotować “piernik strukturalny” czyli z przestrzenną fakturą. Nie wiemy co dokładnie się stało, ale wykonawca stwierdził, że nie będzie w stanie zrealizować projektu, więc zaczęło sie poszukiwanie kogoś, kto zrealizuje ten pomysł.
Nie od dziś wiadomo, że kończenie po kimś , czy realizowanie czyjegoś projektu nie jest niczym szczególnie pociągającym.
Pomysł na pierniki jednak całkiem ciekawy, bo dotyczy odwzorowania układu scalonego, ale 10 dni na realizację, i to w szczycie sezonu , to zdecydowanie za mało. Najpierw trzeba wymyśleć jak to zrobić, potem próby, dalej prototyp, wykrojnik i dopiero produkcja.
Szkoda, bo takie dziwne pomysły są największymi wyzwaniami. Niestety, musimy dbać o tych Klientów, którzy już nam zaufali. Jeśli mają dostać zamówione pierniki na czas, musimy się zatrzymać z przyjmowaniem tego i innych nietypowych zleceń, przy których przygotowywaniu jest najwięcej pracy.
Oczywiście są też pokusy, którym trudno sie oprzeć. Na przykład, także dzisiaj dostaliśmy zapytanie o pierniki w kształcie lokomotywy, z logo w kolorze. Odmówilibyśmy bez wahania, gdyby nie to, że w tym roku zaopatrzyliśmy się w foremkę lokomotywy w przewidywaniu właśnie takiej sytuacji. I co teraz zrobić?