Blog

Pistolet startowy czyli formularz zamówienia

Nasi Klienci bardzo często wpadają na pomysł „prezent z piernika”, a potem szukają sposobu jego realizacji. Zbierają informację o wyglądzie, cenach, terminach, my tymczasem zajmujemy się wykonaniem prototypu i kalkulacją kosztów. Wymiana licznych maili obejmuje kolejne szczegóły, Klient ma coraz większą wiedzę na temat swojego piernikowego prezentu, my tymczasem zajmujemy się terminarzem prac. Często trzeba się zdrowo nagimnastykować, żeby zmieścić dane zamówienie w grafiku, zwłaszcza przed Świętami Bożego Narodzenia, kiedy wszyscy chcą pierniki na „zaraz”.

W takiej sytuacji wypełniony formularz zamówienia, a jeszcze lepiej wpłacona zaliczka, są dla nas oznaką pełnej akceptacji wszystkich ustaleń i sygnałem do rozpoczęcia prac. Nawet najbardziej entuzjastyczny mail nie może być wiążącym zobowiązaniem, zwłaszcza jeśli kontaktujemy się z agencją reklamową występującą w imieniu Klienta. Często bowiem zdarza się, że agencja wynegocjuje korzystne ceny i dogodny termin, ale Klient w ostatniej chwili się rozmyśli i dotychczasowe ustalenia przestają obowiązywać.

Z tego samego powodu w naszych ofertach pojawia się data ich ważności : jest to czas, kiedy rezerwujemy termin, do którego się zobowiązaliśmy. Jeśli w określonym czasie nie spłynie formularz zamówienia, kasujemy rezerwację i wszystkie ustalenia dotyczące terminów i cen muszą zacząć się od nowa.

Pierniki jako gift

Zastanawiałem się jakim słowem należałoby zastąpić określenie „gift” funkcjonujące w branży reklamowej. Uznałem, że najbardziej pasuje mi „podarek”. Jest to przedmiot wręczany w określonych okolicznościach, ale nie jest z okazji, jak prezent.

Pierniki ozdobne świetnie nadają się na taki podarek. Są ładne, pachnące, kojarzą się z świętami, będącymi najbardziej rodzinnymi świętami w roku. Nie są też kosztowne, mogą być niezobowiązującym podarunkiem bez poczucia konieczności odwdzięczenia się w przyszłości. Można je zarówno zawiesić na firmowej choince, jak i postawić na biurku czy kontuarze w recepcji.

To zadziwiające, ale nawet najmniejsze pierniczki wywołują uśmiech i są pozytywnie odbierane. Mogą tworzyć więź z klientem, czy kontrahentem nawet w tak lokalnym przedsięwzięciu jak gabinet weterynaryjny.

Przecież najważniejszym filarem stabilnego biznesu są stali klienci. Warto dać im odczuć tę więź.

Kim jest klient ostatniej szansy

Zbliża się koniec sezonu. W zasadzie nie przyjmujemy już zamówień na pierniki-prezenty, natomiast wciąż dostajemy zapytania.

Być może w każdym roku musi znaleźć się ktoś kto chce 10 tysięcy serc, albo lokomotyw na 20 grudnia najpóźniej. Być może jest jakaś wytwórnia, która będzie mogła coś takiego zrobić (choć nie sądzę), aczkolwiek nie jest to nasza pracownia.

Kto zatem ma szansę na zamówienie u nas piernikowych upominków, czyli: kim jest klient ostatniej szansy?

Ponieważ mamy już napięty grafik i przyjmowanie zamówień bez opamiętania może zachwiać naszymi terminami, zgadzamy się jedynie na realizacje dla zaprzyjaźnionych agencji reklamowych, krótko mówiąc dla stałych klientów. Jednakże nawet dla nich nie jesteśmy w stanie zrobić już piernika w kształcie logo w kolorach firmowych. Są pewne kształty bądź wielkości, które możemy wykonać łatwiej i szybciej niż inne. Tylko zgoda na tę opcję może sprawić, że klient ostatniej szansy dostanie swoje ozdoby w pożądanym dla siebie terminie.

Być może rozwiązaniem jest przygotowanie pewnej ilości gotowych upominków, które będzie można na chwilę przed świętami kupić „takie, jakie są”.

Jak samemu poprawiać foremki na pierniki

Do domowych wypieków zazwyczaj zaopatrujemy się w foremki do pierników w sklepach. Czasem można trafić na naprawdę ładne i oryginalne, jednak niestety częściej kształty są typowe i bez gustu.

Wydawałoby się, że pozostaje ponarzekać i „polować” na ciekawe wykrojniki, lub szukać ich np. na targach staroci. Oczywiście taka metoda też jest skuteczna, ale jest też jeszcze inny sposób na „wyładnienie” foremki. Co prawda trzeba upiec przy tym trochę pierników, ale przecież pierniczki, nawet jeśli nie najpiękniejsze – wcale się nie zmarnują.
Continue reading „Jak samemu poprawiać foremki na pierniki”

Co zrobić, gdy pierniki są twarde jak kamień?

Zazwyczaj pierniczki domowe zaraz po upieczeniu i wystygnięciu są twarde jak głaz. To całkiem normalne. Dlatego właśnie pierniki przygotowuje się odpowiednio wcześniej.

Bywa jednak, że nawet mimo kilku dni nie chcą zmięknąć. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy działa centralne ogrzewanie, które bardzo wysusza powietrze. Należy w takiej sytuacji wynieść pierniki do pomieszczenia nie ogrzewanego, np spiżarni. Ci, którzy nie mają spiżarni są w  kłopocie. Ale jest rada na to rada. Należy zamknąć pierniki na około dobę razem z  przekrojonym jabłkiem. Jabłko oddaje powietrzu wilgoć, którą wchłaniają pierniki. Jeśli poleżą trochę dłużej będziemy w nich mogli wyczuć owocową nutę. Dla ortodoksów piernikowego aromatu pocieszająca informacja: pierniki można zamknąć razem z chlebem, albo wystawić za okno, jeśli nie ma mrozu, a skutek będzie taki sam. Uwaga na ptaki!

Tradycyjnie pierniki wkładało się do metalowej puszki, ale dziś zapewne zastąpi ją foliowa torebka…

Miejmy nadzieję, że nie we wszystkich domach.

Pierniki dla pracowników

Zauważamy, że coraz większą grupę zapytań stanowią pracodawcy, którzy chcą podarować swoim pracownikom miły, niezobowiązujący prezent. Jest to ze wszech miar cenne, gdyż przecież to pracownicy budują firmy. Bez nich nie było by nic.

Cieszy nas również to, że pracodawcy wybierają upominki – pierniki, które kojarzą się z rodzinną atmosferą, życzliwością oraz indywidualnym podejściem do każdego pracownika.

Są różne okazje do obdarowania pracowników drobnymi podarunkami. Firmowe spotkanie opłatkowe czy Mikołajki to oczywistość. Piernikowy gadżet jest tu jak najbardziej na miejscu. Często dbający o dobre samopoczucie załogi szef decyduje się na zamówienie spersonalizowanych pierników z imionami obdarowywanych osób. W ten sposób każdy czuje się ważny dla całości jaką jest organizm firmy.

Jednak nie tylko w czasie świąt pierniki-upominki mogą wprowadzić do firmy rodzinną atmosferę. Ostatnio przygotowywaliśmy chatki Baby Jagi na andrzejkową imprezę integracyjną w w pewnej warszawskiej firmie. Zapytanie pierwotnie dotyczyło czarownicy na miotle, jednak ekspresowy termin realizacji i brak odpowiedniego wykrojnika zamienił wiedźmę na domek na kurzej stopce. Wyszło bardzo fajnie i mamy sygnały, że chatka podobała się wszystkim.